Huawei Watch GT Runner 2: test i opinia

LB
Autor: Luc Beurnaux

Opublikowano śr., 9 września 2026

Zaktualizowano śr., 9 września 2026

Huawei Watch GT Runner 2: test i opinia
© Huaweii

Huawei nie jest jeszcze marką pierwszego wyboru wśród biegaczy i triathlonistów, ale zdecydowanie warto się nią zainteresować. Niemal pięć lat po premierze zegarka Watch GT Runner chiński producent tej wiosny pokazał drugą generację. GT Runner 2 oferuje ogrom funkcji, chwilami aż nadmiarowy dla mniej zaawansowanych technologicznie sportowców, a przy tym zachowuje kompaktowe wymiary i minimalistyczny design.

Nie znajdziemy tu przesadnie dużej koperty inspirowanej luksusowym zegarmistrzostwem. Zegarek dobrze sprawdzi się więc także na smukłych nadgarstkach. GT Runner 2 skrywa mnóstwo „skarbów” w minimalistycznej „skrzyni” oraz w aplikacji Huawei Zdrowie synchronizującej się z zegarkiem.

Chińska aplikacja stawia na wyjątkową prostotę obsługi i przejrzystość. Biegacz znajdzie w niej gotowe plany treningowe, od poziomu początkującego po przygotowania maratońskie, a także plany na 5 i 10 km oraz półmaraton. Może również sprawdzić się w treningach interwałowych i personalizować jednostki bezpośrednio w aplikacji, a następnie synchronizować je z zegarkiem.

Dla bardziej zaawansowanych użytkowników Huawei przygotował algorytm wykrywania progu mleczanowego oraz wskaźnik mocy biegowej. Ta zaawansowana technologia pozwala precyzyjnie oszacować próg mleczanowy, zapewniając szczegółową analizę intensywności treningu i możliwości mięśniowych. Automatyczna analiza danych pomaga dostosować jednostki, personalizować plany treningowe i dopracować strategię startową.

Jego tryb maratoński nie ogranicza się do monitorowania wyników: towarzyszy biegaczowi od startu aż po metę. Pomiar mocy biegowej, dynamiczne prowadzenie po tempie, przypomnienia o nawadnianiu i przyjmowaniu energii: wszystkie kluczowe dane są dostępne na nadgarstku w czasie rzeczywistym, pomagając poprawić wynik i przesuwać własne granice z większą pewnością.

Fitness, siła, zdrowie psychiczne i odżywianie…

Poza typowo sportowymi programami zegarek oferuje zestawy ćwiczeń fitness, treningu ogólnorozwojowego, siłowego, wzmacniającego i rozciągania, z instrukcjami głosowymi oraz wizualnymi. Nie wszystkie programy są bezpłatne, a część z nich, oznaczona jako VIP, wymaga płatnej subskrypcji.

GT Runner 2 dba również o zdrowie psychiczne i odżywianie. Oferuje programy medytacyjne, ćwiczenia oddechowe, z których część jest darmowa, oraz płatną analizę diety na podstawie codziennie spożywanych produktów.

Zakładka Zdrowie w aplikacji jest równie rozbudowana, choć dla niektórych może okazać się zbyt ingerująca. Użytkownik sam decyduje, czy ją aktywować. Czujniki zegarka mierzą między innymi saturację krwi, w 15 sekund i przy mocno zaciśniętym pasku tekstylnym, ciśnienie tętnicze, temperaturę skóry, samopoczucie emocjonalne i poziom stresu oraz jakość snu. Wykrywają także elastyczność tętnic i zdolność organizmu do adaptacji do wysokości. To niemal przenośny lekarz na nadgarstku, do którego trzeba jednak podchodzić z rezerwą. Jak ostrzega producent, wyświetlane dane mają wyłącznie charakter informacyjny i nie mogą służyć do stawiania diagnozy ani prowadzenia leczenia.

Oczywiście za pomocą zaledwie dwóch przycisków i ekranu dotykowego zegarek daje dostęp do wszystkich codziennych „gadżetów”, które mogą rozpraszać podczas treningu, takich jak telefon, powiadomienia, kalendarz czy alarm, albo uczynić sesję przyjemniejszą i bardziej użyteczną: rozgrzewka, kompas, barometr, muzyka, minutnik, pogoda, stoper, latarka czy notatki głosowe.

Treningi można także synchronizować z aplikacjami społecznościowymi, takimi jak Strava czy Komoot, i to z godną uznania dokładnością. Dzięki trójwymiarowej architekturze anteny o swobodnym kształcie oraz zoptymalizowanemu połączeniu anteny zegarek wyraźnie poprawia dokładność lokalizacji względem poprzedniej generacji. Zapewnia wiarygodne i precyzyjne śledzenie nawet w trudnych warunkach, na przykład w tunelach czy mocno zacienionych miejscach.

Koperta wykonana z formowanego nanotechnologicznie stopu tytanu jest lekka i wyjątkowo wytrzymała. Zegarek waży zaledwie 43,5 g, dzięki czemu naturalnie i komfortowo układa się na skórze.

Wyjątkowa precyzja na basenie

Ergonomicznie dopracowany, przynajmniej dla osób ceniących dyskretne zegarki, model z ekranem dotykowym oferuje także imponujący wybór monitorowanych aktywności. Naliczylibyśmy około trzydziestu „klasycznych” dyscyplin, w tym triathlon, różne odmiany kolarstwa i biegania, pływanie na wodach otwartych oraz pływanie na basenie. Do tego dochodzą nurkowanie, golf, skakanka i najważniejsze sporty zimowe. Można też tworzyć własne profile aktywności. A bateria pozwala korzystać z zegarka naprawdę długo: producent deklaruje 32 godziny pracy w trybie treningu outdoorowego oraz od 7 do 14 dni bez ćwiczeń, zależnie od liczby aktywnych funkcji.

Podobnie jak w pierwszej generacji, zachwyciła nas precyzja podczas treningu pływackiego. To jedyny spośród testowanych modeli różnych marek, który ani razu nie pomylił się w pomiarze sesji na basenie, zarówno 25-, jak i 50-metrowym. To duży atut, który pozwala skupić się wyłącznie na odczuciach i zapomnieć o liczeniu długości.

+ Podoba nam się: ergonomia, kompaktowy rozmiar, precyzja na basenie, prostota obsługi, mnogość dostępnych ekranów i czytelność wyświetlacza.

- Mniej podoba nam się: momentami zbyt ingerujący charakter, choć funkcje takie jak automatyczne wykrywanie ruchu można wyłączyć, oraz gadatliwość podczas treningów. Dźwięk również da się wyłączyć.

Cena: 399,99 €